Aktualności
Informacja o RODN WOM (struktura, adresy, telefony)
Doskonalenie nauczycieli
STUDIA
PODYPLOMOWE
Reforma Programowa
Bezpieczeństwo w szkole
E-PLATFORMA MOODLE
Konkursy przedmiotowe
Konkursy inne
Forum nauczycieli
Kwartalnik Nauczycielski
Programy nauczycieli
Materiały edukacyjne
Inne
Kształcenie integracyjne
Edukacja Elementarna w teorii i praktyce
Edukacja Artystyczna i Regionalna
Testy sprawdzające
Projekt - Miejsca Pamięci
Zarządzanie w oświacie
Projekty Europejskie
European Projects
Działalność naukowo-badawcza
Konferencje interdyscyplinarne
Zamówienia Publiczne Konkursy na stanowiska
Galeria
Publikacje zwarte
Częstochowski Biuletyn Oświatowy [CBO]
Przydatne linki
Portal pocztowy*

*  tylko dla zarejestrowanych użytkowników


- Informacje RSS


Informacje o RODN "WOM"
w Częstochowie













Click for Częstochowa, Poland Forecast

Jeśli masz jakieś pytania napisz:

W sprawach dotyczących serwisu internetowego proszę o kontakt z webmaster'em

 

Odwiedziło nas do tej pory:
1371084
internautów


Aktualnie stronę ogląda:
website stats
Tu znajduja sie osoby zaglądajęce na nasz serwis:

Wydawnictwo umożliwiające nauczycielom wymianę własnych doświadczeń


  Spis treści   Autorzy publikacji
  Zasady przygotowania publikacji   Terminy przyjmowania artykułów


 MARZEC 2009   CZERWIEC 2008   CZERWIEC 2007   MARZEC 2007   STYCZEŃ 2007   WRZESIEŃ 2006   CZERWIEC 2006   MARZEC 2006   GRUDZIEŃ 2005   CZERWIEC 2005   GRUDZIEŃ 2004   WRZESIEŃ 2004   CZERWIEC 2004   MARZEC 2004   GRUDZIEŃ 2003   WRZESIEŃ 2003   CZERWIEC 2003   MARZEC 2003   GRUDZIEŃ 2002   WRZESIEŃ 2002   CZERWIEC 2002 

Spis treści

WRÓĆ

 


Królowa Śniegu - scenariusz inscenizacji w wykonaniu nauczycieli z Zespołu Szkół w Truskolasach

Ludmiła Pilecka, nauczyciel historii i języka polskiego, Zespół Szkół im. Stanisława Ligonia w Truskolasach


Od kilku lat podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nauczyciele Zespołu Szkół w Truskolasach przedstawiają baśń dla gości przybyłych na tę uroczystość. Są to najpopularniejsze baśnie braci Grimm i Hansa Christiana Andersena: „Śnieżka” (2002), „Śpiąca królewna” (2003), „Kopciuszek” (2004) oraz w bieżącym roku „Królowa śniegu”. W niewielkich scenach wspomagają nas młodsi uczniowie. Scenariusze zawierają zawsze elementy lokalne lub związane ze szkołą. Wzbogacane są licznymi piosenkami, często dobranymi w sposób humorystyczny. Profesjonalną oprawę muzyczną zapewnia nam nauczyciel muzyki pan Bogumił Ługowski. Występy nauczycieli są żywo przyjmowane zarówno przez najmłodsze dzieci, jak i dorosłą publiczność. Tradycyjnie już dyrektor zespołu Małgorzata Zatyka gra „czarny charakter”, co wzbudza ogromne emocje u publiczności. Nauczycielska inscenizacja uważana jest za najważniejszy punkt programu i przyciąga co roku rzesze widzów. Dzięki temu od lat nasz wkład w zbiórkę pieniędzy na WOŚP jest znaczny, a w tym roku szkoła nasza zebrała największą kwotę w całej gminie Wręczyca Wielka. Poniżej przedstawiam scenariusz tegorocznej inscenizacji opracowany wspólnie z panią Ewą Łosik, nauczycielem bibliotekarzem w naszej szkole. Powstał on w oparciu o tekst baśni, zawiera jednak pewne istotne różnice. Wprowadzono tutaj między innymi postacie z poprzednich przedstawień (Kopciuszek, Śnieżka i Książę). Zabieg ten zastosowano z co najmniej dwóch względów: po pierwsze liczba zaangażowanych nauczycieli jest zawsze większa niż liczba postaci w oryginalnym tekście; po drugie postacie te cieszyły się tak dużym powodzeniem, że uznałyśmy, iż ich ponowne pojawienie się zapewni przedstawieniu dodatkowe atuty. Ze względu na elementy lokalne scenariusz ten nie może być w całości wykorzystany przez inne szkoły, ale może być inspiracją do pracy nad podobnymi przedstawieniami.

SCENA I

Pokój dziecięcy. Dekoracja w tle: dwa okna, za którymi padają wielkie płatki śniegu, między nimi skrzynka z różanymi krzewami. Kay i Gerda oglądają książeczkę z obrazkami, bawią się lalkami, klockami, itp.. W fotelu siedzi „stara babka”, robi na drutach.

NARRATOR: (podkład muzyczny w tle) Dawno, dawno temu w Truskolasach żył chłopiec o imieniu Kay i dziewczynka - Gerda. Nie byli bratem i siostrą, ale kochali się jak rodzeństwo. Ich rodzice mieszkali w dwóch domach przedzielonych wąską uliczką. Dachy tych domów stykały się prawie ze sobą. Dzieci całe dnie spędzały razem w jednym lub drugim domu. Pomiędzy ich oknami rodzice zawiesili drewnianą skrzynkę, w której rosły małe różane krzewy. Kiedy przychodziła zima, dzieci całymi dniami przyglądały się spadającym płatkom śniegu. Każdy z płatków był inny i każdy miał inny, wymyślny kształt. Dzieci pytały starej babki skąd się biorą takie cuda.

BABKA: To są płatki Królowej Śniegu. Podobno, gdy nadchodzi noc, Królowa szybuje nad światem w księżycowej poświacie i maluje mrozem na szybach cudne kwiaty.

NARRATOR: Tej nocy małemu Kayowi wydawało się, że widzi białą damę ubraną w lodową suknię i w kryształowej koronie na głowie, ale był to chyba tylko sen. W tym samym czasie na samym końcu świata żył zły czarownik, jeden z najgorszych, sam diabeł. Pewnego dnia zrobił przedziwne lustro, które miało tę właściwość, że wszystko dobre i ładne, co się w nim odbijało, stawało się brzydkie. Najpiękniejsze krajobrazy wyglądały w tym lustrze jak gotowany szpinak, najlepsi ludzie byli szkaradni. Czarownik był niezmiernie dumny ze swego wynalazku.

( Na scenę tanecznym krokiem wchodzi Czarodziej z dużym lustrem. Tańcząc po sali i pokazując lustro widzom mówi)

CZARODZIEJ:

Choćbyście byli najśmieszniejsi.

Choćbyście byli najgrzeczniejsi.

To lustro was wykrzywi,

Zadziwi, zadziwi...

To lustro was pomniejszy,

Albo zwiększy...

Bo to lustro powiększa wszystko, co złe!

A zmniejsza wszystko, co dobre!

(Czarodziej odchodzi, a w tle słychać jego śmiech.)

NARRATOR: Pewnego dnia, gdy leciał po przestworzach, lustro nagle zadrżało i wypadło mu z rąk na ziemię, gdzie rozprysło się na tysiące kawałków. (w tle słychać brzęk szkła) Niektóre kawałki były mniejsze od ziarnka piasku i pofrunęły daleko w świat. Gdy taki kawałek wpadł komuś do oka, ten widział wszystko na opak. Spostrzegał tylko to, co złe i brzydkie, dobra w ogóle nie zauważając. Byli ludzie, którym taki kawałek wpadł do serca i wtedy działo się coś okropnego - serce stawało się jak kawałek lodu.

GERDA (zaniepokojona): Kayu, dlaczego wieje taki zimny wiatr? (muzyczny wiatr)

Przecież jeszcze daleko do jesieni.

KAY: Nie wiem. Ale nawet, gdy przyjdzie zima, to będziemy się spotykać. Będziemy razem grzać się przy ognisku i czekać, aż nasz ogródek znowu zakwitnie. Przecież tyle razy była zima i zawsze na nowo budziła się wiosna.

GERDA: Kayu boję się tego zimna.

KAY: Nie bój się, jesteśmy razem.

(Na scenę wchodzi czarownik i zbliża się do Kaya, Gerda w tym czasie odwrócona jest w inną stronę, bawi się lalkami. „Stara babka” zasypia w fotelu.)

CZAROWNIK: Nędzny chłopcze, oto wrzuciłem ci do oka malutki odłamek szkła z zatrutego lustra. Będziesz widział wszystko inaczej. Będziesz widział wszystko wokół siebie złe i brzydkie. Będziesz cieszył się z tego, że kogoś skrzywdziłeś. Będziesz nienawidzić kwiaty i wiosnę. Będziesz kochał tylko zimny, lodowaty pałac Królowej Śniegu.

(Czarodziej okrywa Kaya białym płaszczem)

GERDA (podchodzi do Kaya): Kayu! Ty chyba jesteś chory. Dlaczego zrobiłeś się taki blady i siny?

(Kay zmienia swój głos. Mówi odtąd beznamiętnie i obojętnie)

KAY: Bzdura! Wcale nie czuję się chory. Zimno to zdrowie. Po co tyle ciepła? Dlaczego mnie dotykasz? Nie lubię, jak ktoś mnie dotyka. Twoje ręce są nieprzyjemnie ciepłe, i jakaś woda cieknie ci z oka.

GERDA: To łza. Kayu, ty jesteś chory!

KAY: Nie jestem ani chory, ani zdrowy.

GERDA: Kayu...

KAY: Czego chcesz ode mnie? O! Jak ty brzydko wyglądasz! Jesteś ciepła i różowa. Nigdy nie wiedziałem, że ty jesteś tak wstrętnie piegowata. (Podchodzi do skrzynki z różami)Cóż to za zgniła róża? Pfe! I ta szkaradna! Cała ta skrzynia stare, brzydkie pudło, tylko ją zrzucić z dachu.

GERDA: Kayu, co się dzieje? Robisz się biały jak śnieg.

KAY: Nudna jesteś, Gerda. Nie będę się już więcej z tobą bawił. Obchodzą cię tylko twoje szmaciane lalki i kwiatki, i bajki.

GERDA: Kayu! Gdzie idziesz? Spójrz, jak zimno na dworze.

KAY: Idę na padoły koło Kościoła, tam, gdzie chłopcy jeżdżą na sankach i będę z nimi jeździł tak długo, jak długo zechcę...

Kay odchodzi, a smutna Gerda i „Stara babka” znikają za parawanem.

Piosenka: „Pada śnieg”

SCENA II

Kay ciągnie saneczki, podjeżdża do niego Królowa Śniegu na saniach ciągniętych przez 4 białe „konie”. W tle od czasu do czasu wiatr.

KAY (z zachwytem): Królowa Śniegu!

KRÓLOWA ŚNIEGU: Nie bój się mój mały. Ze mną nic złego ci się nie stanie. Zimno Ci jeszcze? Widzę, że cały drżysz.

NARRATOR: Kobieta pocałowała leciutko chłopca, a jej pocałunek był zimny jak lód. (Królowa całuje Kaya) Trafił prosto do serca Kaya, w którym tkwił już kawałek potwornego lustra i zmroził je do końca. Serce chłopca było teraz twarde i zimne, jak kawałek lodu.

KRÓLOWA ŚNIEGU: Od tej pory o niczym już nie pamiętasz, niczego nie czujesz. Znasz tylko lód, śnieg i mnie. (po chwili) Kto to jest mała Gerda?

KAY: Nie wiem.

KRÓLOWA ŚNIEGU: Otul się moim niedźwiedzim futrem. Czeka nas długa droga. (otula go i prowadzi do sań)

NARRATOR: Kay natychmiast zapomniał o rodzicach i o małej Gerdzie. Myślał jedynie o Królowej, która wydawała mu się najpiękniejszą i najcudowniejszą istotą na ziemi. Królowa zabrała go do swego lodowego pałacu o stu komnatach.

(Kay i Królowa jadą na saniach w kierunku pałacu i znikają za parawanem)

Piosenka „Szczęśliwej drogi już czas”

SCENA III

Na scenę wchodzi Gerda

NARRATOR: Tymczasem Gerda bardzo się martwiła, że jej przyjaciel tak długo nie wraca. W końcu postanowiła wyruszyć na poszukiwanie przyjaciela.

Gerda podchodzi do znajomych osób z publiczności i pyta (po imieniu lub nazwisku), czy nie widzieli Kaya

GERDA: Panie .... nie widział pan Kaya?

Pani .... czy nie spotkała pani chłopca z sankami?

.... a pan(i) nie wie, gdzie jest mój mały przyjaciel?

Gerda idzie przez las, w tle ćwierkanie ptaszków, spotyka Kopciuszka, który wchodzi z miotłą

Kopciuszku, może ty widziałaś mojego przyjaciela?

KOPCIUSZEK: Nie, nikogo nie spotkałam.

Wchodzi Książę ciągnąc śpiącą Śnieżkę na materacu.

GERDA: Książę! A ty nie widziałeś małego chłopca z sankami?

KSIĄŻĘ (znudzony): Chodzę po tym lesie już od stu lat i nikogo nie widziałem.

ŚNIEŻKA (budzi się): Eee no, co ty chłopie! To ja tu śpię i doskonale widziałam, jak biała dama wiozła go na swoich saniach!

GERDA (wystraszona): To pewnie była Królowa Śniegu! Powiedz mi Śnieżko, gdzie ona go zabrała

ŚNIEŻKA: Jak to gdzie? Do krainy wiecznych śniegów.

GERDA: Czy wiecie, gdzie to jest? Zaprowadźcie mnie tam, proszę

CAŁA TRÓJKA: To straszna kraina, tam słońce nigdy nie wschodzi, wiatry wieją, a śnieg sypie w oczy.

GERDA: Ale ja sama nie trafię. Pomożecie?

CAŁA TRÓJKA: Pomożemy!

KOPCIUSZEK: Pożyczmy więc karocy od mojej matki chrzestnej i jedźmy nią do lodowego królestwa.

Wjeżdża karoca, wszyscy wsiadają.

KSIĄŻĘ śpiewa: Wio koniku, a jak się postarasz do pałacu zajedziemy akurat.

Tobie owsa nasypiemy zaraz, a ja z miski smaczną zupę będę jadł.

(Stukanie kopyt)

SCENA IV

Rozbójnicy skradają się zza parawanu i szepczą

ROZBÓJNIK I: Złota kareta, złoto, złoto

ROZBÓJNIK II: Błyszczy kareta

ROZBÓJNIK III: Świeci jak pochodnia.

ROZBÓJNIK IV: Naprzód, śmiało, złoto, złoto

HERSZT: Konie za uzdy, zabić tego księciunia, a dziewki spętać.

ROZBÓJNICY (chórem): Tak jest, szefie

ROZBÓJNIK V i VI: To my weźmiemy Kopciuszka!

ROZBÓJNIK VII i VIII: A my Śnieżkę! (wiążą im ręce)

ROZBÓJNIK IX i I: A my tę nową!

MAŁA ROZBÓJNICZKA (stojąc obok Herszta): Zostawcie ją! Ona będzie się ze mną bawiła. (obejmuje Gerdę) Czy jesteś księżniczką?

GERDA: Nie, nie jestem księżniczką. Jadę z daleka, już od tak dawna. Szukam małego Kaya.

MAŁA ROZBÓJNICZKA: Nie powinni cię zabijać, dopóki się na ciebie nie pogniewam.

„Rozpalają” ognisko i siadają wokół niego. Kopciuszek, Książę i Śnieżka mają związane ręce.

Jedzą, piją i śpiewają:

WSZYSCY: Hej, tam gdzieś znad czarnej wody wsiada na koń zbójnik młody,

Czule żegna się z dziewczyną, jeszcze czulej z Księżarcyną /to powszechnie znany pseudonim nauczycielki grającej Herszta/

Ref.: Hej, hej, hej sokoły. Omijajcie góry, lasy, doły.

Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku, mój stepowy skowroneczku

HERSZT: To może teraz wypijmy.

ROZBÓJNICY: Wypijmy za łupy, za łupy w naturze...

HERSZT: Panie proszą panów!

ŚNIEŻKA: To może nas rozwiążcie!

ROZBÓJNIK V: Szefie może moglibyśmy rozwiązać je na chwilkę.

ROZBÓJNIK VI: Tak, zatańczymy z nimi, a potem znów je spętamy.

STARA ROZBÓJNICZKA: To ja chcę zatańczyć z księciuniem!

Tańczą na środku, a wokół nich pozostali rozbójnicy, wszyscy śpiewają:

ROZBÓJNICY:

W murowanej piwnicy tańcowali zbójnicy

kozali se pięknie grać i na nóżki spozirać.

W murowanej piwnicy tańcowali zbójnicy

Łapał zbójnik zbójnicke, potargał jej spódnicke

Rozbójnicy związują z powrotem jeńców, a po chwili zasypiają wokół ogniska

MAŁA ROZBÓJNICZKA

Nie powinni cię zabijać, nawet gdybym była na ciebie zła; sama to wtedy zrobię! (po chwili) Kochasz małego Kaya? (Gerda płacze, rozbójniczka ociera jej oczy). Chodź, będziesz spała tu obok mnie. (wkłada za pazuchę nóż)

GERDA: Czy będziesz miała nóż przy sobie w czasie snu?

MAŁA ROZBÓJNICZKA: Ja zawsze śpię z nożem, nigdy nie wiadomo, co się może przytrafić.

GERDA: Tak bardzo chciałabym znaleźć małego Kaya...

MAŁA ROZBÓJNICZKA: W porządku, pomogę Ci. Weź mój kożuszek i rękawiczki i uciekaj. Mój renifer zaprowadzi Cię do pałacu Królowej Śniegu. No, wstawaj!

GERDA: A co będzie, jeśli rozbójnicy obudzą się i zauważą?

MAŁA ROZBÓJNICZKA: Zostaw to mnie. Poradzę sobie z nimi jakoś. Nie zapominaj, że mój tata jest hersztem

Po chwili rozbójnicy budzą się i zauważają brak Gerdy.

STARA ROZBÓJNICZKA: Nie ma tej małej!

HERSZT: Patrzcie, świeże ślady na schodach!

ROZBÓJNICY I-III: Znikła...

ROZBÓJNICY IV-VI: Nie ma jej!

ROZBÓJNICY VII-IX: A to szkoda...

STARA ROZBÓJNICZKA (po chwili): Dobrze, że chociaż mamy tych tutaj i karocę. Zabierzmy to do naszej kwatery.

Zabierają jeńców i karetę i znikają ze sceny.

SCENA V

(Kay u stóp Królowej Śniegu (która siedzi na tronie) układa Lodową układankę)

KRÓLOWA ŚNIEGU: Jeżeli uda ci się z tych kawałków ułożyć słowo, to podaruję ci cały świat, a na dodatek parę nowych łyżew.

KAY: Od tak dawna próbuję i nie mogę.

KRÓLOWA ŚNIEGU: Jeżeli ci się uda, będziesz wolny. (wstaje) A ja teraz pomknę sobie daleko, do ciepłych krajów. Pobielę je trochę. To im się należy, zresztą wyjdzie to na dobre cytrynom i winogronom! (z szyderczym śmiechem wychodzi z komnaty)

GERDA: (biegnie w jego stronę krzycząc)

Kay, drogi Kay. Nareszcie cię odnalazłam. (milczenie)

To ja Gerda, nie poznajesz mnie? (milczenie)

Wracaj ze mną do domu, zanim przyjdzie Królowa Śniegu. (milczenie)

Kay, odwróć się do mnie, nie patrz ciągle w kawałki lodu.

KAY: Dlaczego mi przeszkadzasz? Już prawie ułożyłem. Lodowa układanka nie lubi ludzkich głosów.

GERDA: To ja Gerda.

KAY: I co z tego?

GERDA: Kayu, pamiętasz Truskolasy?

KAY: Nie przeszkadzaj. Muszę to wszystko ułożyć jeszcze raz.

GERDA: Pomogę ci i ułożymy ją razem.

Gerda układa lodowe kostki z Kayem i śpiewa:

Jaka róża, taki cierń, nie dziwi nic,

Jakie serce, taki lęk, nie dziwi nic,

jaka zdrada, taki gniew, nie dziwi nic,

nawet to co jest,

Jaka róża, taki cierń, nie dziwi nic,

Jaki ranek, taki dzień, nie dziwi nic,

jaka woda, taki brzeg, nie dziwi nic,

nawet to co jest,

Jaka róża, taki cierń, nie dziwi nic,

jaka kieszeń, taki gest, nie dziwi nic,

jaki kamień, taki cios, nie dziwi nic,

co wyrywa z nas cały zapas słów, cały spokój serc.

NARRATOR: Wtedy Kay zapłakał i odłamek szkła wypadł mu z oka, poznał Gerdę i zawołał radośnie:

KAY: Gerdo, ja płaczę! Czuję, jak bije moje serce. Zobacz, jaka piękna róża.

GERDA: Znowu widzisz, że róże są piękne.

KAY: A czemu mam nie widzieć?

GERDA: Nareszcie wypadło ci z oczu zaczarowane szkło.

KAY: Zaczarowane szkło? Gdzie ja jestem? Jak tu zimno, jak pusto i strasznie. Co ja tu robiłem? Sam, w tym ogromnym pałacu? Bez ciebie. Zabierz mnie z sobą do domu, Gerdo. Kochana mała Gerdo!

GERDA: Patrz. Kawałki lodu same ułożyły się w słowo MIŁOŚĆ. Kay, jesteś wolny.

Przytulają się do siebie, na scenę wychodzą wszyscy aktorzy. Jakaś piosenka, może „Hu hu ha”. Królowa Śniegu może stać gdzieś z boku, a wszyscy śpiewają patrząc na nią (wyzywająco)

Hu! hu! ha! Nasza zima zła!

Szczypie w nosy, szczypie w uszy,

mroźnym śniegiem w oczy prószy,

wichrem w polu gna!

Nasza zima zła!

Hu! hu! ha! Nasza zima zła!

Płachta na niej długa, biała,

w ręku gałąź oszroniała,

a na plecach drwa...

Nasza zima zła!

Hu! hu! ha! Nasza zima zła!

A my jej się nie boimy,

dalej śnieżkiem w plecy zimy,

(tu można rzucać w Królową śnieżkami)

niech pamiątkę ma!

Nasza zima zła

Scenariusz powstał na podstawie baśni H.Ch.Andersena. Wierszowany tekst czarodzieja zaczerpnięty został ze scenariusza Renaty Brańki z Zespołu Szkół w Graboszycach, zamieszczonego na stronie http://www.republika.pl/szkola_w_graboszycach/renia.htm

1. Królowa Śniegu - Małgorzata Zatyka oraz uczniowie klas III i V

2. Królowa Śniegu w saniach

3. Gerda, Książę, Śnieżka i Kopciuszek (Rita Jasnos, Zbigniew Dworecki, Elżbieta Dworecka i Iwona Gloc)

4. W niewoli u rozbójników

5. Rapujący Książę – Zbigniew Dworecki

6. Trupa aktorska po przedstawieniu

WRÓĆ

 


 
   
 © Copyright by RODN "WOM" w Częstochowie, 2000-2014        Design by czGeorge